Podróż w czasie, czyli kosmetyki Oriflame

Pamiętam czasy, kiedy w moim mieście była jedna, raczej nie sieciowa drogeria. Asortyment nie był różnorodny. Świadomość kobiet również, wię...

Pamiętam czasy, kiedy w moim mieście była jedna, raczej nie sieciowa drogeria. Asortyment nie był różnorodny. Świadomość kobiet również, więc wystarczało. Co jakiś czas mama z pracy przynosiła papierowy woreczek z kilkoma produktami oraz obszerny katalog. To były czasy...

I choć w moim mniejszym mieście moda na produkty z katalogu zmalała, to w większym widzę, że ona się w ogóle nie zamierza skończyć. Produkty, choć już nie z gazety, a ze strony internetowej, zamawiamy równie chętnie. Może to dlatego, że po prostu zakupy online są bardzo popularne, choć jak wynika z badań Gemius 2016, kosmetyki są dopiero na szóstym miejscu najchętniej kupowanych produktów online. 

Jakiś czas temu z zaciekawieniem wróciłam do czasów katalogu. Jednak były to pojedyncze produkty, które specjalnie mnie nie porwały. Mimo to, kompletny oldschool! Dlatego kiedy otrzymałam przesyłkę od Oriflame, serce zabiło mi mocniej.
Wiem, że obecnie kosmetyki, które kiedyś po cichu przynosiły mamie koleżanki, są ulepszone, mają zmienione opakowania. Mimo to poczułam się jak w wehikule czasu!

Które z produktów znajdujących się w paczce zrobiły na mnie szczególne wrażenie?

Pielęgnacja dłoni Oriflame



Milk&Honey Gold


Krem do rąk z ekstraktami mleka i miodu pokochali wszyscy domownicy. Nic dziwnego, krem przepięknie pachnie, super się wchłania i pozostawia dłonie miękkie i delikatne.
Ma dość ciekawą konsystencję, wydaje się być gęsta, ale szybko okazuje się nie być zbytnio treściwa.


Jednak moim faworytem jest mniejsza wersja.

Skoncentrowany krem odżywczy

Odżywcza wersja stała się moją ulubioną. Przede wszystkim przez niesamowity zapach. W składzie znajdują się masło shea, olejek ze słodkich migdałów oraz ekstrakt z arniki. Kosmetyk super zmiękcza oraz wygładza skórę. Nie pozostawia ciężkiej, lepkiej warstwy, ale czuję, że dłonie są nawilżone i zregenerowane.


Dream Cream


Ten produkt jest podobny do poprzednika. Również zawiera w sobie olejek ze słodkich migdałów i witaminę E. Działa bardzo podobnie. Dwa ostatnie kremy są do siebie zbliżone i idealne na jesień/zimę. Ten na pewno będzie mi towarzyszył w podróżach lub znajdzie się w biurowej szufladzie. Jego rozmiar jest do tego stworzony!


A czy w paczce znalazło się coś do ciała?

Pielęgnacja ciała Oriflame



Balsam Masquerade


Perfumowany balsam to prawdziwy czad. Na początku byłam trochę zniechęcona. Wychodziłam rano na zakupy, miałam bardzo suchą skórę. Nałożyłam na siebie szybko balsam i wyszłam z domu. Jadąc windą myślałam, że jest taki lekki i nie był to dobry wybór na bardzo suchą skórę. Wyszłam na słońce i nagle mnie olśniło. Dosłownie. Moje ręce, nogi i dłonie skrzyły się jak miliony monet. Nie powiem, ten efekt mi się spodobał, natomiast cieszyłam się, że nie idę do pracy lub nie wysmarowałam się nim na noc. Albo że nie dotykałam dłońmi twarzy, bo te były szczególnie upstrzone. 


Balsam przepięknie pachnie, jednak na pewno nie jest to kosmetyk do codziennej pielęgnacji. Raczej na wakacje, albo wyjścia, bo ładnie pachnie, jest lekki i... błyszczy. Szkoda, że nie ma o tym żadnej adnotacji na etykiecie, bo byłam bardzo zaskoczona takim efektem. Ale odkąd odkryłam, że się tak mieni, chętnie go używam. Ładnie podkreśla opaleniznę, więc do wakacyjnych zdjęć jest idealny!


Maseczki Love Nature


Kolejnym odkryciem są maseczki do twarzy. Mam cerę mieszaną i przyznaję, że oczyszczająca to prawdziwy sztos. Zrobiłam peeling, nałożyłam maskę na ok. 15-20 minut. Po niej cera była absolutnie fantastyczna. Miałam też wrażenie, że wszystkie niedoskonałości były wyciszone. Maska ma klejącą konsystencję, jest dość ciężka do zmycia i nie zastyga. Ciągle jest lepka, przez co zmywanie jest nieco żmudne. 
Ale kiedy na drugi dzień rano (wow!) obudziłam się z gładką, miękką cerą zrobiłam wielkie oczy. Niezbyt często doświadczam tak przedłużonego efektu.


Pozostałe maski również są bardzo fajne, jednak na moją cerę nie wpłynęły tak szczególnie, jak wariant z łopianem. Owszem, fajnie wygładzają i zmiękczają skórę, ale oczyszczająca jest moim hitem. Pozostałe na pewno będą dobre dla cer normalnych w kierunku suchych.

Zapachowa historia Oriflame



Woda perfumowana Love Potion


Nie potrafię i nie lubię opisywać zapachów. Pomimo tego, że mam sporą kolekcję różnych produktów zapachowych (perfum, wód perfumowanych, mgiełek, zamienników), uważam że są to produkty, które trzeba dobrać do siebie indywidualnie. 
Ja nie mam zbyt dobrego węchu. Nie umiem określić, co jest w zapachu, ale ufam producentowi. Okazuje się, że Love Potion pachnie imbirem, czekoladą oraz białą lilią.
Jak dla mnie mogłoby tam być cokolwiek, ja finalnie czuję prześliczny zapach, zarówno na dzień, jak i na wieczór, w zależności od upodobań.


Ten zapach przypomina mi popularne perfumy z drogerii, jednak niestety, mój zmysł węchu nie jest rozwinięty na tyle, by z czymś je skojarzyć.
Wiem jedno, jeśli lubicie słodkie, ale nie infantylnie przesłodzone, kobiece, zmysłowe i nieco tajemnicze zapachy, na pewno Wam się spodoba. 
Wada? Trwałość. Ale niestety, na mnie mało które zapachy trzymają się tak, jak bym sobie tego życzyła.

Odkrywając kolejne kosmetyki przeniosłam się trochę w czasie. Każdy z produktów otwierałam i używałam z odpowiednim namaszczeniem. Do niektórych z nich chętnie wrócę, poznam też nowości. Co ciekawe, teraz Oriflame rozszerza zakres i daje możliwość kupowania kosmetyków nawet 25% taniej. Wystarczy zarejestrować się jako klientka. 

Zamawiasz kosmetyki z katalogów? Lubisz je jeszcze przeglądać, żeby chociaż na chwilę poczuć oddech oldschoolu na plecach? 

Zobacz także

Skomentuj

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Będę wdzięczna za powstrzymanie się od wulgaryzmów i złośliwości.
Proszę też nie reklamować swoich rozdań i blogów.
W wolnych chwilach odwiedzam swoich czytelników :)

Etykiety

022 (1) 023 (1) 1:1 (1) Acne Killer (1) Alverde (1) Amilie (1) Apis (2) astor (2) balea (5) ballarini (1) balsam (3) balsam brązujący (2) balsam do ciała (7) balsam do ust (2) banana (1) Bandi (2) baza pod cienie (1) Beauty Face (1) Bell (3) bielenda (2) Bioderma (4) Bloger (1) blogerki (1) blogikosmetyczne (1) Blogrolle (1) błędy popełniane w manicure hybrydowym (1) błyszczyk (1) brązy (1) calzedonia (1) case (1) Catrice (4) CCC (1) celia (1) cera problemowa (7) cienie do powiek (5) cień do powiek (3) clarena (1) co jest w mojej torebce (2) co robić podczas migreny (1) coctail bar (2) codzienna pielęgnacja cery (27) cosmetics zone (2) czym jest kobiecość (2) czym jest migrena (1) Delia (1) depilacja (4) depilacja bikini (3) dkny (1) dlaczego kobiety malują paznokcie (1) domowe spa (1) Donegal (1) ecoTOOLS (1) elf (2) Essence (3) Eva natura (1) Eveline (2) Evree (1) eyeliner (1) Farmona (3) Firmoo (1) flormar (1) freewolna się rozwija (1) Freewolności (16) French (1) galeria (1) giżycko (1) GlySkinCare (1) golden rose (2) GOSH (2) Haruko (1) hean (1) hit (1) hybrydowy (1) hybrydy (2) ile warta jest moja twarz (1) iloko (1) Inglot (2) Intelligent Skin Therapy (1) jak odczytywać nuty zapachowe (1) jak pielęgnować kobiecość (1) jak zdjąć manicure hybrydowy (1) jak zrobić manicure hybrydowy (6) Joanna (2) kit (1) kobo (1) KOLASTYNA (1) kolekcja lakierów hybrydowych (2) konferencja meet beauty (2) kosmeter.pl (1) kredka (1) krem (2) Krem do rąk (6) krem do twarzy (4) krem na noc (1) krem pod oczy (3) książka (1) L'biotica (1) L'OCCITANE (1) lakier do paznokci (8) lakier hybrydowy (3) lakiery (5) lambre (1) laminowanie (1) lavera (1) Lecher (1) letnie zabiegi (1) lifestyle (31) lirene (1) Long4Lashes (1) Loton (1) Lovely (1) Lumene (1) luxstyle (1) makeup revolution iconic 1 (1) Makijaż (14) makijaż oczu (1) makijaż twarzy (6) MANHATTAN (2) manicure (7) manicure hybrydowy (15) Marion (1) mariza (1) maseczka (4) maseczka do skóry tłustej (4) maseczka do twarzy (4) maska (3) maskara astor (1) mat (1) matowa pomadka (2) maybelline (1) meet beauty warszawa (2) michel mercier (1) migrena (1) minerały (1) mint (1) Miss Sporty (1) mokosh (1) mój sposób na relaks (1) Mrs. Potter's (1) najlepsza maskara (1) najlepszy eyeliner (1) naklejki wodne (1) NIVEA (3) nowy portal internetowy (1) objawy migreny (1) odżywka (1) odżywka do rzęs (3) odżywka Miralash (1) olejek do ciała (2) olsztyn (1) ombre (1) OPI (1) organique (3) Original Source (2) paese (3) Paleta cieni (1) Palmer's (1) pasta cukrowa (1) pat&rub (2) paznokcie (7) Paznokcie srebrne (1) Paznokcie złote (4) perfumy (2) pędzel (2) pianka do mycia ciała organique (1) piel (1) pielęgnacja (14) pielęgnacja ciała (13) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja skóry pod oczami (1) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja suchej skóry (7) pielęgnacja włosów (12) pielęgnacja włosów blond (5) pierre rene (1) pilomax (2) planowanie wakacji (2) płyn micelarny (1) podkład (6) podsumowanie lata (1) pomadka (1) pomadka do ust (4) pomysły na świąteczne prezenty (1) pomysły na tło do zdjęć (1) portal dla kobiet (1) portal urodowy (1) prezenty (2) produkt do kąpieli (1) produkty do włosów (8) produkty pielęgnacyjne (4) przyczyny migreny (1) przygotowania do ślubu (1) Puder (2) quickmax (1) recenzja (82) relacja (1) rimmel (3) Rozdania (3) róż (6) rzęsy (4) samsung (1) semilac (1) sensique (1) sleek (5) sleek line (1) slimsonic (1) Soraya (2) Spotkanie blogerek (7) stylizacja brwi (3) suchy szampon (2) summer (1) syoss (1) szampon (3) szare (1) szminka (4) święta (1) Tag (3) tangle teezer (2) The Body Shop (2) tisane (2) tołpa (2) torba (1) tusz do rzęs (2) Tutti Frutti (1) ulubieńcy pielęgnacja (2) ulubione perfumy (1) uniwersalne perfumy (1) uratuj makijaż (1) uroda (1) usta (4) velvet matte golden rose 023 (1) Venita (2) Verona (1) Virtual (1) W7 (2) wady manicure hybrydowego (1) wax (1) węgiel aktywny w kosmetyce (1) węgiel leczniczy w kosmetyce (1) Wibo (2) włosy (8) wosk na włos (2) wosk paskowy (1) wybielanie zębów (1) wygrana (1) wykonanie manicure hybrydowego (5) Yves Rocher (1) Zakupy (4) zdejmowanie hybryd (1) zdejmowanie manicure hybrydowego (1) zdobienie paznokci (2) zestaw do manicure hybrydowego (3) zo-han (1)