Codzienne życie z królikiem

Odkąd jest z nami królik, bez wątpienia nasze życie, codzienne rytuały oraz priorytety diametralnie się zmieniły. Jak wygląda codzienne życi...

Odkąd jest z nami królik, bez wątpienia nasze życie, codzienne rytuały oraz priorytety diametralnie się zmieniły. Jak wygląda codzienne życie z królikiem? Oh... królową?


zycie-z-krolikiem

Jeśli oczekujesz wpisu edukacyjnego, tu go nie znajdziesz. Nie jestem ekspertem w kwestii zajęczaków. Tym zajmują się weterynarze o konkretnej specjalizacji oraz wykwalifikowane organizacje.

Opowiem Ci o codzienności z królikiem. Ze zwierzakiem, który nie jest psem, ani kotem, a potrafi kumulować sobie ich zachowania, pozostając przy tym zajęczakiem. Uprzedzam, że nie zawsze będzie pięknie i słodko, to prawdziwe życie z uszakiem. 
Mam nadzieję, że dzięki temu więcej osób pozna zachowania królików oraz zrozumie, że zajęczak też ma swoje prawa. 


Nasza codzienność zaczęła się w 2016...


W lipcu 2016 w naszym życiu pojawił się królik. Szybko okazało się, że to prawdziwa królowa i diva salonowa. Albo dostosujemy się do niej, albo... dostosujemy się do niej. Tosia, bo tak ją nazwałam (i nadal uważam, że to imię bardzo do niej pasuje), skradła nasze serca i... całe mieszkanie.

Tośka poznawała rewir, a ja równie szybko zauważyłam, że jest ekstrawagancko ciekawska, a wysokość nie ma żadnych ograniczeń. Mogłabym mnożyć przykłady zachowań, którymi wyprowadzała mnie z równowagi lub sprawiała, że serce biło mocniej o jakieś 100%. Ale nie będę Was tym zanudzać. 
Co chcę Wam powiedzieć? Mając króliczka miejcie oczy wokół głowy. Nigdy nie wiecie, co wpadnie mu do głowy. Gra w kable, spacer po parapecie, albo wyjadanie czekolady ze stołu. Skakanie do wanny, gryzienie dywanu, sikanie w szafie. To tak w skrócie.


krolik-w-domu

Obecnie Tosia ma 3 latka, jak zmieniło się nasze życie?


Żywienie królika


Balans i równowaga. Jeśli my tego nie doznajemy, to niech nasz bombelek ma wszystko, czego mu trzeba. Od 3 lat mój partner nie przyzwyczaił się do tego, że kiedy mówię, że wchodzę po sianko, to wychodzę jeszcze z dwiema paczkami ziół, kilkoma przysmakami. Żwirek nosi on, każdy ma jakąś rolę w tym domu, by królowa mogła leżeć i słodko podśmiardywać. 

Tosia regularnie dostaje różne zioła, czasami mieszam kilka paczek, kupuję też gotowe mixy. Dostaje też ok. łyżeczkę karmy, mix granulatu z suszonymi warzywami. Kupuję jedną markę karmy, ta pasuje mnie pod kątem zdrowotnym oraz Tosi smakowo. Bo jej smaki zaczynają się i kończą na przysmakach oraz bananach. Niestety, długo toczyłyśmy walkę o ładne zjadanie ziółek. Nadal się broni, wyjada co najlepsze, reszta zostaje w misce lub... rozrzucona. Ale kiedy głodek zajrzy pod kuper, przeprasza się z ziółkami.
Nie kupuję produktów opartych o cukier lub zboża. Czyli wszystkie kolby, cukiereczki, to wylatuje i nawet nie spoglądam na nie w sklepie. Bardzo mnie boli, że konsumenci wciąż tak mało wiedzą o żywieniu królików i karmią maluchy takim świństwem.


jak-dbac-o-krolika

Oczywiście podstawą jest sianko, które bardzo dobrze reguluje procesy trawienne, ale też dba o zęby królika. Tosia zawsze ma w klatce świeżą dostawę, nawet kilka razy dziennie. Ma swoje ulubione sianko, wyjada najlepsze, a na gorsze zazwyczaj sika lub bobczy. To zmusza mnie do regularnego zmieniania kuwety.


pielegnowanie-krolika

To ciekawe, bo Tosia przyzwyczaiła mnie do tego, że nawet robiąc zakupy, biorę coś dla niej. Ogórki, marchew, jabłka, banany, zioła. Oczywiście nie zjada wszystkiego razem, dawkujemy te przyjemności na dzienne dawki, ale to wystarczyło, by nauczyła się żebrać jak pies. Kiedy gotujemy, kręci się pod nogami. Kiedy jemy (a nie daj Boże wymienione owoce i warzywa), naskakuje na nas, przyciągając nasze dłonie łapkami. Kiedy jadłam musli z bananem lub brzoskwinią, potrafiła wgramolić się na kolana i wsadzić pyszczek do miski. Ale, ale... tych umazanych w jogurcie nie jadła. Tak samo nie je mokrych warzyw, muszę je osuszyć. A ogórek ma być tylko ze skórką. No i wiesz, ja to wszystko posłusznie robię...


Króliczy poranek


6:30 a wy nadal śpicie? Mój wewnętrzny budzik zadzwonił kilka minut temu, byłam na tyle miła, że nie rozkręciłam awanti wtedy, tylko odczekałam do pierwszego siku! Halo, człowieki, pobudkaaaaaa! 
Tosia ma różne metody budzenia. Zazwyczaj jest to metoda najcięższego kalibru, czyli gryzienie prętów klatki. Czasami okrasza to rzucaniem miski (umie nawet porcelanową), albo obijaniem poidła o ścianę. Tosia wie, że mamy swój rytuał. 
Kiedy idziemy do pracy, nasz dzień zaczyna się od króliczej pobudki. Na chwilę uspokajamy ją głaskami przez pręty i zapewniamy, że za chwilę wrócimy. Bierzemy prysznic, otwieramy klatkę, Tosia robi piruety, a wszystkie figle, które mogłaby rozłożyć na cały dzień, odwala w 30 minut. W między czasie jemy śniadanie. Często z Tosią na plecach, bo albo chce, żeby ją głaskać, albo chce coś z talerza.
Potem Tosia dostaje śniadanie. To znaczy, ona dostaje korby na samo podejście do szafy z jedzeniem. Czasami bezczelnie zaczepia nas, żeby pokazać, dokąd mamy iść. 
Potem, najedzona i napojona oddaje się relaksowi w klatce, a w weekendy też poza nią.


potrzeby-krolika-baranka


Czas wolny z królikiem


Tosia ma wysublimowany gust jeśli chodzi o rozrywki. Najfajniejszą grą jest "zrób na złość madce". Pokonuje wtedy różne levele. Najpierw jest chowanie się, potem gryzienie tego, na co akurat ma ochotę. Czasami jest to papier toaletowy, a kiedy zostaje przyłapana, potrafi jeszcze biegać z papierem w zębach aż po przedpokoju. Oczywiście używamy luksusowego papieru toaletowego, więc nie rwie się tak szybko. Niestety, chociaż wiem, że będę miała sralny w dziury, to bawi mnie ta jej szczęśliwa minka i widok rozwijającego się po mieszkaniu papieru, więc czasami odpuszczam. Wiem, że i tak będę musiała się poddać. 

PS. Wybaczcie to zdjęcie, ale idealnie oddaje skalę zabawy:



Choć na rynku istnieją królicze zabawki, zazwyczaj opierają się o jedzenie, a inne Tosię średnio interesują. Dwie ukochane zabawki to pojedynczy tunel oraz kula smakula. Jest jeszcze tak zwana inteligentna zabawka, pod pionki chowa się przysmaki, a królik je musi je wydostać. Ta zabawka była fajna 15 minut, dopóki nie ogarnęła, że można zdjąć szybko wszystkie pokrywki i dopiero szukać przysmaków.
Ale gdybym miała zrobić ranking, to nr 1 jest rolka po ręczniku papierowym. Najfajniejsza jest po Foxy, bo nie zostaje na niej klej i resztki papieru. Widzicie, do czego doszło...?


codzienne-zycie-z-krolikiem


Przytulanki z królikiem


Króliki zazwyczaj nie lubią noszenia na rękach. Nie są to zwierzątka, które będą godzinami siedzieć na kolanach. Chcą się głaskać, ale dają wyraźne sygnały, kiedy można to robić. Mamy swoje miziankowe rytuały. Rano przy śniadaniu, wieczorem podczas serialu. Najpierw musi się wybiegać, a następnie jest gotowa na czułości.
Co ciekawe, królik normalnie nie wydaje dźwięków, ale podczas głaskania często wydaje z siebie delikatne chrobotanie. Oznacza to, że jest jej miło i chwilo trwaj...


krolik-miniaturka-potrzeby

Przed sterylizacją częściej potrzebowała głaskania, była bardzo natarczywa, a długie przytulanki zawsze kończyły się sikaniem. Na mnie, oczywiście. No właśnie, skoro o sterylizacji mowa...


Sterylizacja królika


Zdrowe czy konieczne? Tak naprawdę obie te rzeczy mają ze sobą wiele wspólnego. 
Trafiła nam się bardzo terytorialna samica. Znaczyła teren, ale też nas. Bobki i sikanie były standardem. Potrafiłam się przebierać kilka razy dziennie. Do tej pory nie wiem, dlaczego robiła to głównie mnie. Bo takie z nas psiapsie, czy chciała mnie odgonić?

Jednak idąc na nowe mieszkanie, nie mogliśmy sobie pozwolić na to, aby znaczenie terenu stało się normą. A przede wszystkim, przy tak częstych napadach najbardziej męczy się króliczek. Nie radzi sobie z buzującymi hormonami, co mogłoby skutkować chorobą macicy w przyszłości. Stwierdziliśmy, że należy działać i wysterylizować naszego bombelka. Nie wiem, kto bardziej to przeżywał. Jedno jest pewne, od tamtej pory Tosia u weterynarza widzi we mnie przyjaciela, nie wroga. Ja jestem tą, u której trzeba skryć pyszczek i tą, która zabiera ją do domu po wizycie. 

Mieliśmy trochę przebojów ze sterylizacją. Sam zabieg przebiegł dobrze, jednak po nim Tosia nie chciała jeść i pić. Miała też problem z wypróżnianiem. Po nerwowej nocy zabraliśmy ją do weterynarza, dostała lekarstwa i karmę ratunkową. Chyba stres związany z podawaniem leków do dzioba sprawiło, że odzyskała możliwość załatwiania się.

Po sterylizacji skończyło się znaczenie terenu, sikanie i bobczenie na każdym kroku. W nowym mieszkaniu nie ma miejsca, gdzie by się załatwiała. Ah, jest jedno, nasze łóżko, a konkretnie część mojego partnera. Taka tam córeczka mamuni...


Mieszkanie dostosowane do króliczka


Królik uwielbia kable. Nie wiem, co w nich jest, że tak bardzo fascynują. U nas nazywa się to "grą w kable". W nowym mieszkaniu szczególną wagę przywiązujemy do tego, by żadne kable nadmiernie nie interesowały Tosi.


zachowania-krolikow

Niestety popełniliśmy wielki fakap związany z listwami MDF. Nie gryzie ich ot tak, ale kiedy się zezłości, bo na przykład nie może chodzić wokół klatki, sensownym według Tosi jest gryzienie listwy i powiększanie przestrzeni. Boże, żeby tak to działało, to siedziałabym i gryzła wszystkie ściany, aby zwiększyć nasze mieszkanie.

Kupując meble zwracaliśmy też uwagę na to, aby nie było drewnianych elementów, które mogą za bardzo interesować króliczka. Nie uniknęliśmy nóżek w sofie, bo zakochaliśmy się w niej tak mocno, jak w naszym Tosiaczku. Ale (odpukać), nie jest nimi zainteresowana. Możliwe, że ją lakierowane, bo faktycznie, tego nie trąca nawet noskiem.

Popełniliśmy też ogromne przestępstwo. Nie zabraliśmy ze stancji jej ukochanego dywanu, po którym kręciła piruety, dostarczając nam mnóstwa śmiechu każdego dnia. 
I serio, mieszkamy tu już kilka miesięcy i moja nienawiść do dywanów musiała zostać przerwana. Przynajmniej raz w tygodniu słyszałam "Tosia nie może wskoczyć na kanapę, bo NIE MA DYWANU". Albo "pobiegałaby tu, ale NIE MA DYWANU". Było też "nie siedzi z nami w salonie, bo NIE MA DYWANU". 
I tak o to króliczy tateł nakazał madce zakup owego dywanu.
Kompletnie tu nie pasuje, najchętniej schowałabym go pod kanapę, ale widząc radość bombelka, ja też jestem szczęśliwa. Teraz mamy dywaniki na każdym kroku... Do siedzenia, do kicania,...


Brutalna prawda o codzienności królika


Wszystko co czytasz, wydaje się być zabawne? Zdjęcia są na tyle słodkie, że masz ochotę przyjść do mnie na kawę z wielką marchewką? Tosia ma tak niewinną i słodką minkę, że w drugą rękę weźmiesz jabłko, aby tylko próbowała wyrwać Ci je z rąk?

Znam to, przechodzę to codziennie. Mam ochotę wsadzić nos w jej mięciutkie futerko, wycałować mały, słodki pyszczek i tulić do upadłego. 

Jednak królik to ogromny obowiązek. To płochliwe zwięrzątka, które jednak lubią towarzystwo. Łatwo je wystraszyć. Skradanie się, nagłe odgłosy. Wszystko to płoszy malca bez względu na jego wiek. 
Dobrze im się wiedzie w parze, niestety ja nie mam miejsca na drugą klatkę, więc zapewniam Tosi rozrywki ze mną w roli głównej, aby nie odczuwała samotności. 
Króliczek może być ufny, jednak musisz tańczyć, jak zagra. Bardzo szybko wyłapie Twoje słabości, zauważy i wykorzysta manewry, na które reagujesz, aby poświęcić mu chwilę uwagi lub zrealizować jego cel. 


jak-dbac-o-krolika

Trzeba zapewnić królikowi odpowiedni wybieg. W dni wolne klatka jest praktycznie cały czas otwarta. Na noc ją zamykamy, bo nie ufamy jej na tyle, by móc zostawić ją bez nadzoru. Najpewniej obudzilibyśmy się w obsikanym i zabobczonym łóżku, a ewentualne kable oraz rzeczy, które zostawiliśmy wieczorem byłyby świetną zabawką.
Mimo to kiedy tylko jesteśmy w domu, klatka jest otwarta. Obecnie  ma długość 100cm, więc może się swobodnie położyć bez konieczności trzymania nosa w kuwecie. 
Nawet, jeśli decyduje się, że będzie leżała, nie kicała 12h, chętnie robi to poza swoją klatką. Ma swoje ulubione miejsca. Obecnie nie przesadzę jeśli powiem, że Tosia ma swój pokój. To babski pokój, jest tam łóżko, za którym obserwuje nasze ruchy oraz śpi i chowa się, jeśli się czegoś boi, toaletka, z której Tosia lubi ściągać wszystko, co jest w zasięgu pyszczka, tunel oraz drukarka, na której świetnie się przesiaduje.

Z królikiem nie pojedziesz na wakacje. Okej, pojedziesz, ale nie weźmiesz go na spacer, jak pieska. Nagimnastykujesz się tłumacząc w kilkunastu noclegowniach, że królik to nie szczur na sznurku, że przyjedziesz z klatką. Wymaga wypuszczania z klatki, a wobec obcych jest nieufna, dlatego też nie zostawisz króliczka pod opieką osób, których nie zna. Chodzisz trochę na palcach, żeby jej czymś nie spłoszyć, zamykasz drzwi, aby nie weszła tam, gdzie nie powinna. Chowasz kable, zwracasz uwagę na to, co kupujesz i czy będzie to praktyczne przy króliczku.
Akceptujesz jej dziwactwa, jak spanie na wadze stojącej na półce, kicanie pod rurą od WC, zaglądanie do pralki, czy chowanie się za firanką.

Mimo to kocham mojego Tosiaczka, jej krótkie łapki i długie uszy. Wszystkie humorki, foszki oraz radość, kiedy ją tulę, karmię, czy wymyślam nowe zabawy. 
Każdego zwierza trzeba się nauczyć, do króliczka nie dostaliśmy instrukcji obsługi i nadal popełniamy błędy. Jednak nasz rytm dnia jest totalnie uzależniony od malucha i czujemy ogromne wyrzuty sumienia, kiedy zbyt długo siedzi w klatce. To jest właśnie odpowiedzialność za zwierzę, które nie tylko z nami mieszka, ale jest członkiem rodziny. 


Macie zwierzęta domowe? Są członkami rodziny?


Post nie powstał we współpracy. Mam nadzieję, że dzięki niemu otworzymy oczy na potrzeby królików, a one same nie będą traktowane jedynie jako obiekt do obserwowania w sklepie zoologicznym lub zwierzęta, które można przekazywać z rąk do rąk.  

Fachowych porad można szukać u lekarzy weterynarzy lub na zweryfikowanych stronach. Jeśli szukasz merytorycznych treści, polecam Ci strony Zakróliczeni oraz Fundacja Królewska

Zobacz także

Skomentuj

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Będę wdzięczna za powstrzymanie się od wulgaryzmów i złośliwości.
Proszę też nie reklamować swoich rozdań i blogów.
W wolnych chwilach odwiedzam swoich czytelników :)

Etykiety

022 (1) 023 (1) 1:1 (1) Acne Killer (1) Alverde (1) Amilie (1) Apis (2) astor (2) balea (5) ballarini (1) balsam (3) balsam brązujący (2) balsam do ciała (7) balsam do ust (2) banana (1) Bandi (2) baza pod cienie (1) Beauty Face (1) Bell (3) bielenda (2) Bioderma (4) Bloger (1) blogerki (1) blogikosmetyczne (1) Blogrolle (1) błędy popełniane w manicure hybrydowym (1) błyszczyk (1) brązy (1) calzedonia (1) case (1) Catrice (4) CCC (1) celia (1) cera problemowa (6) cienie do powiek (5) cień do powiek (3) clarena (1) co jest w mojej torebce (2) co robić podczas migreny (1) coctail bar (2) codzienna pielęgnacja cery (26) cosmetics zone (2) czym jest kobiecość (2) czym jest migrena (1) Delia (1) depilacja (4) depilacja bikini (3) dkny (1) dlaczego kobiety malują paznokcie (1) domowe spa (1) Donegal (1) ecoTOOLS (1) elf (2) Essence (3) Eva natura (1) Eveline (2) Evree (1) eyeliner (1) Farmona (3) Firmoo (1) flormar (1) freewolna się rozwija (1) Freewolności (13) French (1) galeria (1) giżycko (1) GlySkinCare (1) golden rose (2) GOSH (2) Haruko (1) hean (1) hit (1) hybrydowy (1) hybrydy (2) ile warta jest moja twarz (1) iloko (1) Inglot (2) Intelligent Skin Therapy (1) jak odczytywać nuty zapachowe (1) jak pielęgnować kobiecość (1) jak zdjąć manicure hybrydowy (1) jak zrobić manicure hybrydowy (6) Joanna (2) kit (1) kobo (1) KOLASTYNA (1) kolekcja lakierów hybrydowych (2) konferencja meet beauty (2) kosmeter.pl (1) kredka (1) krem (2) Krem do rąk (6) krem do twarzy (4) krem na noc (1) krem pod oczy (3) książka (1) L'biotica (1) L'OCCITANE (1) lakier do paznokci (8) lakier hybrydowy (3) lakiery (5) lambre (1) laminowanie (1) lavera (1) Lecher (1) letnie zabiegi (1) lifestyle (28) lirene (1) Long4Lashes (1) Loton (1) Lovely (1) Lumene (1) luxstyle (1) makeup revolution iconic 1 (1) Makijaż (13) makijaż oczu (1) makijaż twarzy (6) MANHATTAN (2) manicure (7) manicure hybrydowy (15) Marion (1) mariza (1) maseczka (4) maseczka do skóry tłustej (4) maseczka do twarzy (4) maska (3) maskara astor (1) mat (1) matowa pomadka (2) maybelline (1) meet beauty warszawa (2) michel mercier (1) migrena (1) minerały (1) mint (1) Miss Sporty (1) mokosh (1) mój sposób na relaks (1) Mrs. Potter's (1) najlepsza maskara (1) najlepszy eyeliner (1) naklejki wodne (1) NIVEA (3) nowy portal internetowy (1) objawy migreny (1) odżywka (1) odżywka do rzęs (3) odżywka Miralash (1) olejek do ciała (2) olsztyn (1) ombre (1) OPI (1) organique (3) Original Source (2) paese (3) Paleta cieni (1) Palmer's (1) pasta cukrowa (1) pat&rub (2) paznokcie (7) Paznokcie srebrne (1) Paznokcie złote (4) perfumy (2) pędzel (2) pianka do mycia ciała organique (1) piel (1) pielęgnacja (14) pielęgnacja ciała (13) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja skóry pod oczami (1) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja suchej skóry (7) pielęgnacja włosów (12) pielęgnacja włosów blond (5) pierre rene (1) pilomax (2) planowanie wakacji (2) płyn micelarny (1) podkład (6) podsumowanie lata (1) pomadka (1) pomadka do ust (4) pomysły na świąteczne prezenty (1) pomysły na tło do zdjęć (1) portal dla kobiet (1) portal urodowy (1) prezenty (2) produkt do kąpieli (1) produkty do włosów (8) produkty pielęgnacyjne (4) przyczyny migreny (1) Puder (2) quickmax (1) recenzja (79) relacja (1) rimmel (3) Rozdania (3) róż (6) rzęsy (4) samsung (1) semilac (1) sensique (1) sleek (5) sleek line (1) slimsonic (1) Soraya (2) Spotkanie blogerek (7) stylizacja brwi (3) suchy szampon (2) summer (1) syoss (1) szampon (3) szare (1) szminka (4) święta (1) Tag (3) tangle teezer (2) The Body Shop (2) tisane (2) tołpa (2) torba (1) tusz do rzęs (2) Tutti Frutti (1) ulubieńcy pielęgnacja (2) ulubione perfumy (1) uniwersalne perfumy (1) uratuj makijaż (1) uroda (1) usta (4) velvet matte golden rose 023 (1) Venita (2) Verona (1) Virtual (1) W7 (2) wady manicure hybrydowego (1) wax (1) węgiel aktywny w kosmetyce (1) węgiel leczniczy w kosmetyce (1) Wibo (2) włosy (8) wosk na włos (2) wosk paskowy (1) wygrana (1) wykonanie manicure hybrydowego (5) Yves Rocher (1) Zakupy (4) zdejmowanie hybryd (1) zdejmowanie manicure hybrydowego (1) zdobienie paznokci (2) zestaw do manicure hybrydowego (3) zo-han (1)