Dlaczego kobiety malują paznokcie?

Historia lakieru do paznokci i sztuki ich malowania sięga tysięcy lat przed naszą erą. Prawdopodobnie pierwszym  krajem, który spopularyzow...

Historia lakieru do paznokci i sztuki ich malowania sięga tysięcy lat przed naszą erą. Prawdopodobnie pierwszym  krajem, który spopularyzował ten rytuał były Chiny. Dlaczego do dziś kobiety malują paznokcie? Zapytałam u źródła.

dlaczego kobiety malują paznokcie

Chińczycy twierdzą, że wynaleźli lakier do paznokci 3000 lat p.n.e. w czasach panowania dynastii Ming. Malowanie paznokci było wówczas dowodem bogactwa i przywilejów. W ten sposób dawano do zrozumienia, że osoby te nie muszą pracować fizycznie. Lakierem do paznokci nazywano mieszankę wosku pszczelego, piany z białek, żelatyny, gumy arabskiej i barwników roślinnych.

dlaczego kobiety malują paznokcie

A co obecnie skłania kobiety do tego, by pokrywać paznokcie lakierem? Zapytałam o to sześć kobiet. Zobacz, dlaczego zdobią paznokcie, jak to robią i na co zwracają szczególną uwagę. Kolejność wypowiedzi przypadkowa.


Zdecydowanie wolę mieć paznokcie pomalowane niż nie, chociaż jeśli chodzi o częstotliwość, bywa z tym bardzo różnie. Mam okresy, w których maluję paznokcie regularnie (zawsze samodzielnie), ale są też i takie dni kiedy malowanie odpuszczam sobie całkowicie.
Z pomalowanymi paznokciami jest trochę jak z dodatkami. Zawsze gdy mam na nich lakier czuję, że mój wygląd jest bardziej kompletny. I ze względu na to, że nie czułabym się dobrze chodząc cały czas w tych samych kolczykach bez możliwości dopasowania ich do tego co mam na sobie, stawiam na lakiery tradycyjne, które dają możliwość szybkiej zmiany.
Kolory w mojej kolekcji to zdecydowanie klasyka, różne odcienie czerwieni, brązy, beże. Lubię również kolory bardzo ciemne, ale nie czarny, zdecydowanie coś bardziej nieoczywistego (np. Pat on the black, Sally Hansen). Co jakiś czas kupuję aktualnie modne kolory, które najczęściej nijak mają się do moich preferencji i zazwyczaj po jednym, góra dwóch użyciach oddaję je w lepsze, bo takie które będą ich używać, ręce. Przykładowo niedawno pozbyłam się około 20 lakierów w letnich, pastelowych kolorach. I to nie jest tak, że one absolutnie mi się nie podobają, bo gdyby tak było przecież bym ich nie kupiła. Ale zdecydowanie wolę je u kogoś innego niż na swoich dłoniach.
To, co mnie wyjątkowo drażni i czego nie jestem w stanie pojąć, to nakładanie nowej warstwy (najlepiej perłowego, jak szaleć to szaleć!) lakieru bez pozbycia się wcześniejszej. 


Paznokcie maluję co 2-3 tygodnie lakierem hybrydowym.  Robi mi to kosmetyczka i jest to dla mnie bardzo przyjemny rytuał. W towarzystwie kawy i czekoladki mam godzinę czasu dla siebie. Lubię ten czas, bo mogę odpocząć od szybkiego tempa mojego codziennego życia. (Mam firmę szkoleniową, dwójkę dzieci i zarządzam gabinetem stomatologicznym).
Dlaczego lubię malować paznokcie i po co to robię? Powodów jest kilka. Po pierwsze czuję się wtedy bardziej elegancka, bardziej pewna siebie. Po drugie moje pomalowane paznokcie sączęścią mojego wizerunku. Pewnego rodzaju wizytówką. Gwarancją, że ludzie decydujący się ze mną na współpracę, mogą liczyć na wysoką jakość usług. Wierzę w słowa „jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Zwłaszcza w biznesie mają one mocne przełożenie. To jakie wrażenie zrobię na klientach, decyduje o tym, jak będą postrzegać moją firmę.
Z tego powodu, że paznokcie są elementem mojego wizerunku biznesowego wybieram odcienie czerwieni, sporadycznie bordo. Te kolory do mnie przemawiają. Zawsze na wszystkich paznokciach mam jeden kolor lakieru, nie lubię ozdób. Moim wizerunkowym ideałem jest Coco Channel. I tak jak Ona kocham umiar, elegancję, prostotę i minimalizm w dodatkach.

Łapię się na tym, że zwracam uwagę na paznokcie ludzi, z którymi się spotykam. Patrzę i na damskie, i na męskie dłonie. Moim zdaniem to dużo mówi o człowieku, np. o jego schludności, przywiązywaniu wagi do szczegółów. Lubię popatrzeć na różne kolory, ozdóbki u innych kobiec. Za każdym radem utwierdzam się wtedy w przekonaniu, że ja z takimi nie czułabym się dobrze. Mam swój kodeks wizerunkowy, który mi bardzo służy i którego nie chcę zmieniać :).  

historia lakieru do paznokci



Z moimi paznokciami łączy mnie prawdziwa relacja love&hate... Od najmłodszych lat żyłam w przekonaniu, że mam “brzydkie męskie łopaty” – to oczywiście słowa zasłyszane od kogoś, gratulacje dla tej osoby. Ale nie o tym miałam pisać Z biegiem lat nauczyłam się jako tako nadawać im kształt i całkiem te moje łopatki polubiłam. Los na szczęście uchował mnie przed wycinaniem skórek, nigdy tego nie robiłam i wręcz na wycinanie ich jestem uczulona, wrrrr... Moje paznokcie, tak jak i włosy, rosną w szalonym wręcz tempie! Dlatego po bardzo krótkiej przygodzie z paznokciami akrylowymi i potem żelowymi wróciłam do zwykłego malowania. Dlatego też nie skusiłam się póki co na hybrydy, never say never, wiem wiem. Ale wizja 2-3mm odrostu po tygodniu skutecznie mnie zniechęca.
Czy nie wyobrażam sobie nie pomalować paznokci? Wyobrażam. Czasem takie właśnie golasy noszę  Ale lubię je malować, relaksuje mnie to tak samo jak robienie makijażu czy malowanie obrazów. Robię to średnio raz w tygodniu razem z całą pielęgnacyjną oprawą. Zdobienia lubię, ale nie mam do nich cierpliwości dlatego najczęściej stawiam na jakiś brokatowy akcent lub kolorystyczne wariacje, ale czasem skuszę się na gradient lub jakieś kropki.
Daleka jestem od ortodoksji w sprawach paznokci i nie uważam, że każdy powinien je malować. Rażą mnie tylko 2 rzeczy:
1. niechlujne, zapuszczone i nie daj borze szumiący brudne paznokcie
2. zalane lakierem skórki – wręcz tego nienawidzę :/
Wracając do moich pazurków - raczej jestem odporna na paznokciowe trend. Jestem wierna lakierom o kremowym wykończeniu, czasem spróbuję jakiegoś matu, a perły nie toleruję. Polubiłam się z brokatami  Jeśli chodzi o kształt to błąkam się pomiędzy zaokrąglonymi kwadratami a owalem, szczerze nie znoszę “migdałków”, wyglądają wg mnie obrzydliwie  

Lubię, kiedy moje paznokcie są pomalowane i zadbane, ale... mój świat się wokół tego nie kręci, i nawet jeśli przez tydzień nie mam czasu zmyć starego odpryśniętego do polowy lakieru mój świat się nie wali. Chciałabym mieć tylko takie zmartwienia! Dla mnie to miły dodatek do życia, tak jak makijaż – a nie żaden obowiązek.


Uwielbiam mieć pięknie pomalowane paznokcie, od razu wtedy czuję się ładniejsza i bardziej pewna siebie. Jednak muszę się przyznać, że nie lubię tego robić sama, nigdy nie wychodzi mi tak perfekcyjnie jakbym chciała. Inna sprawa, że zwykłe lakiery trzymają się u  mnie króciutko, czasem dzień, a innym razem dwa góra trzy dni. Bywają, więc nawet tygodnie kiedy moje paznokcie nie widzą lakieru, jednak kiedy wpadnę w szał malowania przez kolejne tygodnie nie zobaczycie mnie w nieumalowanych paznokciach.  Wiem, że są osoby które wszystko przy paznokciach potrafią zrobić same, łącznie z hybrydą. Ja natomiast w tym względzie oddaję się w ręce specjalistki, bo dla mnie taki manicure to chwila relaksu. Przez tę godzinę mogę wypić kawę, wypytać o różne nowinki oraz dowiedzieć się jakie kolory są aktualnie na topie. Taki manicure to też dla mnie pewność, że moje paznokcie będą miały odpowiedni kształt (sama mam z tym problem, zawsze spiłuję coś za bardzo lub za mało :)), że skórki będą wyglądały tak jak trzeba. Ostatnio zakochałam się w hybrydach, które o dziwo u mnie trzymają się świetnie i gdyby nie odrost to pewnie mogłabym je nosić nawet i cztery tygodnie. To niesamowicie miła odmiana po lakierach, które potrafią schodzić już na drugi dzień. Jeśli chodzi o kolory to zwykle wybieram mocne i zdecydowane, czerwienie, czernie, fuksje, wyglądają one świetnie nawet na niezbyt długich paznokciach. Natomiast odkąd skusiłam się wiosną na rozbielony fiolet połączony właśnie z bielą i delikatnymi kwiatuszkami pokochałam też pastele. Okazało się, że taki kolor bardzo mi pasuje, a samo zdobienie choć delikatne niesamowicie zwracało uwagę i dostałam mnóstwo komplementów z nim związanych. Automatycznie stało się, więc moim ulubionym. Sama także zwracam uwagę na paznokcie innych, szczególnie jeśli są długie, zadbane i mają ciekawe zdobienia. Natomiast strasznie mnie rażą niechlujnie pomalowane paznokcie, zapaćkane skórki, niedociągnięcia, o odpryśniętym lakierze nie będę nawet wspominać.  Rozumiem jednak, że nie wszyscy lubią, mają cierpliwość, a nawet niektórzy nie mogą nosić lakieru na paznokciach i tym wszystkim osobom chciałbym polecić japoński manicure. To także moje ostatnie odkrycie. Świetnie zregenerował mi paznokcie osłabione hybrydami i doskonale nada się dla wszystkich, którzy nie lubią szaleć z kolorami. Dzięki niemu paznokcie wyglądają naturalnie, ale są zadbane i pięknie błyszczą.

jak kobiety malują paznokcie



Malowanie paznokci to coś, co podróżniczki lubią najbardziej ☺ Oczywiście to stwierdzenie to bzdura; podejrzewam, że ostatnim, o czym przed daleką podróżą myśli Martyna Wojciechowska czy Beata Pawlikowska to kolor, na jaki pomalować paznokcie. A i ze mnie nie takiej skali podróżniczka, co wyżej wymienione panie. Ale uwielbiam wyjeżdżać i poznawać świat jak najczęściej się da.
Niestety należę do tej grupy kobiet, która nie ma zbyt mocnych paznokci i sama nie bardzo sobie z nimi radzę. Dlatego manicure hybrydowy, obok podróży i kotów, jest moim uzależnieniem. Doceniam jego wygodę szczególnie gdy wyjeżdżam. Właściwie przez całą podróż nie musze się martwić o połamane i zaniedbane paznokcie.
Mam swoją kosmetyczkę Renatkę, właściwie to już dobra znajoma, która lubi wymyślać przeróżne wzory i jest otwarta na nowości. Lubię żywe kolory, nie boję się ostrych czerwieni, pomarańczy czy różu. Niebieski, fiolet i zieleń też można zobaczyć na moich paznokciach. Nie przepadam za poważnymi brązami i tzw. kolorami naturalnymi.
Bardzo często jeden paznokieć Renata przyozdabia jakimś wzorkiem. Były już gałązki, kwiaty, ostatnio serduszka. Zrobienie hybrydy trochę trwa, ale traktuję to jak kawę z przyjaciółką. Zawsze mamy tematy do rozmowy o wszystkim.
Paznokcie maluje mniej więcej co dwa – trzy tygodnie. Wiem, że dla niektórych to wada hybrydy, bo lubią często zmieniać kolory, ale dla mnie ta metoda jest strzałem w dziesiątkę.
Lubię mieć zadbane paznokcie i zawsze miło jest popatrzeć na zadbane ręce u innych. Natomiast podczas podróży w ogóle nie zwracam na to uwagi u spotkanych ludzi. To inna sfera poznawcza i co innego się dla mnie wtedy liczy.

No cóż, jutro kolejny wyjazd. Tym razem Słowenia. To ja lecę do kosmetyczki. Hm... Ciekawe na jaki kolor tym razem się zdecydujemy ☺.


Kiedyś malowałam paznokcie 2-3 razy w tygodniu, zazwyczaj na czerwono, ponieważ dodawało mi to pewności siebie. Niestety, takie rozwiązanie było bardzo niewygodne, ponieważ musiałam poświęcić moim paznokciom kilka godzin tygodniowo i bardzo uważać, żeby się nie połamały, kiedy były trochę dłuższe. 
Od ponad roku robię żele u znajomej i jestem mega zadowolona! Kilka dni temu, pierwszy raz w ciągu tego czasu, złamałam paznokieć, ponieważ był bardzo długi, a ja mocno nim uderzyłam myjąc auto. Do tej pory nic podobnego się nie zdarzyło, z czego bardzo się cieszę. 
Chodzę na paznokcie mniej więcej raz w miesiącu i zawsze wybieram kolory i ozdoby, na które akurat mam ochotę. Często stawiam na beż i diamenciki, albo pomarańcze i turkusy. Jedynym minusem są odrosty, jednak i to można obejść, wybierając żel w kolorze zbliżonym do płytki paznokcia (beż, jasny róż), lub robiąc frencz. 

U innych osób lubię ładne, zadbane paznokcie, jednak nie podobają mi się mocno zdobione szpony w oczojebnych kolorach. Idąc do sklepu lub rozmawiając z nowo poznaną znajomą, zawsze zwracam uwagę na jej paznokcie — ładny lakier czy ciekawe zdobienie jest świetnym tematem do rozmowy :).

co daje malowanie paznokci


A dlaczego wy malujecie paznokcie? 

Zobacz także

Skomentuj

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Będę wdzięczna za powstrzymanie się od wulgaryzmów i złośliwości.
Proszę też nie reklamować swoich rozdań i blogów.
W wolnych chwilach odwiedzam swoich czytelników :)

Etykiety

022 (1) 023 (1) 1:1 (1) Acne Killer (1) Alverde (1) Amilie (1) Apis (2) astor (2) balea (5) ballarini (1) balsam (3) balsam brązujący (1) balsam do ciała (5) balsam do ust (1) banana (1) Bandi (2) baza pod cienie (1) Beauty Face (1) Bell (3) bielenda (1) Bioderma (4) Bloger (1) blogerki (1) blogikosmetyczne (1) Blogrolle (1) błędy popełniane w manicure hybrydowym (1) błyszczyk (1) brązy (1) calzedonia (1) case (1) Catrice (4) CCC (1) celia (1) cera problemowa (5) cienie do powiek (5) cień do powiek (3) clarena (1) co jest w mojej torebce (2) co robić podczas migreny (1) coctail bar (2) codzienna pielęgnacja cery (17) cosmetics zone (2) czym jest kobiecość (2) czym jest migrena (1) Delia (1) depilacja (4) depilacja bikini (3) dkny (1) dlaczego kobiety malują paznokcie (1) domowe spa (1) Donegal (1) ecoTOOLS (1) elf (2) Essence (3) Eva natura (1) Eveline (2) Evree (1) eyeliner (1) Farmona (3) Firmoo (1) flormar (1) freewolna się rozwija (1) Freewolności (9) French (1) galeria (1) giżycko (1) GlySkinCare (1) golden rose (2) GOSH (2) Haruko (1) hean (1) hit (1) hybrydowy (1) hybrydy (2) ile warta jest moja twarz (1) iloko (1) Inglot (2) Intelligent Skin Therapy (1) jak odczytywać nuty zapachowe (1) jak pielęgnować kobiecość (1) jak zdjąć manicure hybrydowy (1) jak zrobić manicure hybrydowy (6) Joanna (2) kit (1) kobo (1) KOLASTYNA (1) kolekcja lakierów hybrydowych (2) konferencja meet beauty (2) kosmeter.pl (1) kredka (1) krem (2) Krem do rąk (5) krem do twarzy (1) krem na noc (1) krem pod oczy (2) książka (1) L'biotica (1) L'OCCITANE (1) lakier do paznokci (8) lakier hybrydowy (3) lakiery (4) lambre (1) laminowanie (1) lavera (1) Lecher (1) letnie zabiegi (1) lifestyle (20) lirene (1) Long4Lashes (1) Loton (1) Lovely (1) Lumene (1) luxstyle (1) makeup revolution iconic 1 (1) Makijaż (13) makijaż oczu (1) makijaż twarzy (2) MANHATTAN (2) manicure (7) manicure hybrydowy (14) Marion (1) mariza (1) maseczka (4) maseczka do skóry tłustej (2) maseczka do twarzy (4) maska (1) maskara astor (1) mat (1) matowa pomadka (2) maybelline (1) meet beauty warszawa (2) michel mercier (1) migrena (1) minerały (1) mint (1) Miss Sporty (1) mokosh (1) mój sposób na relaks (1) Mrs. Potter's (1) najlepsza maskara (1) najlepszy eyeliner (1) naklejki wodne (1) NIVEA (3) nowy portal internetowy (1) objawy migreny (1) odżywka (1) odżywka do rzęs (3) odżywka Miralash (1) olsztyn (1) ombre (1) OPI (1) organique (3) Original Source (2) paese (3) Paleta cieni (1) Palmer's (1) pasta cukrowa (1) pat&rub (2) paznokcie (6) Paznokcie srebrne (1) Paznokcie złote (4) perfumy (1) pędzel (1) pianka do mycia ciała organique (1) piel (1) pielęgnacja (10) pielęgnacja ciała (7) pielęgnacja skóry pod oczami (1) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja suchej skóry (5) pielęgnacja włosów (4) pielęgnacja włosów blond (4) pierre rene (1) pilomax (2) planowanie wakacji (2) płyn micelarny (1) podkład (4) podsumowanie lata (1) pomadka (1) pomadka do ust (4) pomysły na świąteczne prezenty (1) pomysły na tło do zdjęć (1) portal dla kobiet (1) portal urodowy (1) prezenty (1) produkt do kąpieli (1) produkty do włosów (3) produkty pielęgnacyjne (3) przyczyny migreny (1) Puder (2) quickmax (1) recenzja (44) rimmel (3) Rozdania (3) róż (6) rzęsy (4) samsung (1) semilac (1) sensique (1) sleek (5) sleek line (1) slimsonic (1) Soraya (2) Spotkanie blogerek (7) stylizacja brwi (1) suchy szampon (2) summer (1) syoss (1) szampon (3) szare (1) szminka (3) święta (1) Tag (3) tangle teezer (2) The Body Shop (2) tisane (2) tołpa (2) torba (1) tusz do rzęs (2) Tutti Frutti (1) ulubieńcy pielęgnacja (2) ulubione perfumy (1) uniwersalne perfumy (1) uratuj makijaż (1) uroda (1) usta (4) velvet matte golden rose 023 (1) Venita (2) Verona (1) Virtual (1) W7 (2) wady manicure hybrydowego (1) wax (1) węgiel aktywny w kosmetyce (1) węgiel leczniczy w kosmetyce (1) Wibo (2) włosy (7) wosk na włos (2) wosk paskowy (1) wygrana (1) wykonanie manicure hybrydowego (5) Yves Rocher (1) Zakupy (4) zdejmowanie hybryd (1) zdejmowanie manicure hybrydowego (1) zdobienie paznokci (2) zestaw do manicure hybrydowego (3) zo-han (1)