Hity i kity wakacji.

Koniec sierpnia. Ja mam jeszcze miesiąc wakacji przed ostatnim rokiem studiów, ale co to za odpoczynek bez ładnej pogody? Postanowiłam niek...

Koniec sierpnia. Ja mam jeszcze miesiąc wakacji przed ostatnim rokiem studiów, ale co to za odpoczynek bez ładnej pogody? Postanowiłam niekosmetycznie podsumować swoje wakacje. Będą to hity i kity, które towarzyszyły mi podczas wolnego i umilały lub uprzykrzały życie. Czego będzie więcej? Zapraszam :)



HITY 

1. Strój kąpielowy.

Zawsze kupowałam stroje kąpielowe na ostatnią chwilę i często na promocjach. Z racji zaplanowanego wyjazdu nad morze stwierdziłam, że moje stare szmatki niezbyt nadają się do słonej i wzburzonej wody. Plułam sobie w brodę za to, ile kasy wydałam na coś, co i tak będzie non stop mokre, jednak gdy przymierzyłam go w domu przeszedł mi cały żal. Panie w salonie Calzedonia były naprawdę miłe i pomocne, przez co zakupy poszły mi sprawnie i na wesoło. To miał być strój na kilka lat, ale chyba wpadłam i za rok kupię nowy, ale może poczekam na promocje, no chyba, że nie wytrzymam :P Mały minus, że kolor trochę wypłowiał, czego się nie spodziewałam, ale nic nie jest wieczne, a strój eksploatowałam prawie codziennie w pełnym słońcu, więc miał prawo. 



2. "Pokusy i łakocie"

To moje ostatnie wakacje, miały być wyjątkowe. Były, ale z innych powodów, niż te, które sobie pierwotnie założyłam ;) Do czytania książek jestem bardzo ciężka. Nudzą mnie, nie mam czasu, coś mnie rozprasza. Przebrnęłam przez Blog i Blogera w roku akademickim. "W te wakacje będę czytać!", mówiłam. Zaczęłam od Pilcha. Ciężko, nudno, chciałam coś zabawnego, w końcu jest lato! Jak z nieba spadły mi Pokusy i łakocie. Przewidywalna, jednak świetna na wieczór. Zapomniałam już, że książki mogą wciągać. (Pamiętam za to, jak w gimnazjum czytałam Krzyżaków, kiedy nie mogłam zasnąć. Dwie strony, a ja miałam odlot :)). Tara Sivec, zadbała o dużą dawkę humoru. Jej lekkie pióro i styl pisania, który lubię, umilił mi już kilka wieczorów (bo ja wolno czytam...). Z całą pewnością mogę polecić tę książkę kobietom, które potrzebują czegoś wesołego na smętne wieczory. Poprawa humoru gwarantowana. Już sam początek jest mocny i to on zadecydował o tym, że dalej czytam. I ta ciągle przewijająca się czekolada... Mmmm. 




3. Etui na telefon

Moje etui na telefon połamało się. Się, bo samo się... Potrzebowałam czegoś nowego, co ochroni i ozdobi moją patelnię. Mocne, piękne, solidne. Takie zdanie mam o etui od Zo-Han. Znalazłam ich na Facebooku, sprzedaż prowadzą przez Allegro. Po zapłacie otrzymałam mail, kiedy będzie wysyłka. To jest dla mnie ważne, bo wiem, kiedy mogę spodziewać się listonosza. Są śliczne. Różnią się fakturą, jedno jest chropowate i grube, drugie gładkie i cienkie, ale zależy to też od specyfikacji telefonu. Ja jestem fanką i żałuję, że nie mogę ich kupować co miesiąc ;P Tu na SG S3 i S4.




4. Samsung Galaxy S4

Po paru latach cudownego służenia Galaxy S3 przyszedł czas na zmianę. Postawiłam na jego starszego brata. Jest zgrabniejszy, ma kilka dodatkowych bajerów, np. przewijanie filmów i muzyki za pomocą umieszczenia palca nad przyciskiem, Smart Scroll, czyli przewijanie w górę lub w dół, gdy urządzenie wykryje, że użytkownik patrzy na ekran i odchyla głowę/urządzenie. To, co podoba mi się najbardziej, to LTE i to chyba oczywiste ;) Niestety, jak to w smartfonach bywa, bateria nie trzyma zbyt długo. Ograniczam mu więc ilość włączonych opcji. Zadziwia mnie też jego szybkość i czułość dotyku. Podbił moje serce :)



5. Coctail Bar Max w Jastrzębiej Górze

Kiedy jest zimno i ponuro, wspominam wypoczynek w Jastrzębiej Górze. Poza masą schodów prowadzących na plażę, gorącem i cudowną plażą pamiętam też Coctail Bar i to, jak już kilkanaście dni przed marudziłam o tym swojemu chłopakowi. O tej atrakcji przeczytałam na jednym z blogów. Wiedział, że ze mną nie wygra, więc ostatni wieczór spędziliśmy właśnie tam. Weszłam i zgłupiałam. Całe szczęście, że mam swój ulubiony alkohol, bo inaczej K. by mnie zabił na miejscu, żeby wyjść stamtąd przed świtem. Spośród pierdyliarda trunków ja wierna jestem Malibu. Barmanka poleciła mi dodatki i ta daaam... Boże, już chyba bez doleweczki gadałam jak walnięta. Kilka dodatkowych dni wakacji i mogłabym szukać AA. Mocne i prze-pysz-ne! A miejsce...naprawdę urokliwe i wśród tych wszystkich straganików dla turystów, było tam jak na tropikalnej wyspie! :) 



6. Ręcznie robione poduszki

Niektóre z was wiedzą, że cierpię na migreny. Ostatnio miałam dwudniowy atak i niestety, drugiego dnia czułam się, jakby ktoś cały dzień przybijał mi gwóźdź do głowy. Podczas takich dni wszystko jest dla mnie "ZA" - za jasne, za słodkie, za ciepłe, za głośne... No, nie jest mi tylko za zimno i za ciemno. Ale są wśród tego rzeczy za miękkie i za twarde. Jedynym ideałem jest moja "migrenowa poduszka". To wesoła sowa, którą kupiłam rok temu na Międzynarodowym Jarmarku Folkloru w Węgorzewie (swoją drogą obiecuję sobie i wam, że za rok zrobię relację z tego wydarzenia). Jest idealnie śliczna, idealnie sprężysta, idealnie duża, idealnie mała i idealnie dwustronna. Niestety, nie pamiętam od kogo ją kupiłam, ale kiedy K. zostawił ją w Jastrzębiej Górze, myślałam, że zaraz dopadnie mnie migrena i umrę w drodze do domu. Na pewno. Na złość. Jednak udało się ją odzyskać i w sumie to była jedna ze szczęśliwszych chwil i chyba jedyna rzecz, której nie zapomniałam zabrać z samochodu. 

Drugi koto-sowo-poduch, to sztywny kot, którego uwielbiam używać do czytania i oglądania czegoś w pozycji leżącej. Chyba jestem uzależniona od takich rzeczy, bo mój pokój powoli wygląda jak niemowlęcy. To nic, poduszka jest twarda, łatwa w utrzymaniu i wygodna. 






7. Szczoteczka soniczna Violife Slimsonic

Pamiętam moją starą elektryczną szczoteczkę. Byłam młodsza, nie do końca rozumiałam, po co mi ją kupili. Szczoteczka, jak szczoteczka. Była za twarda, po prostu źle dobrana, raniła moje delikatne dziąsła. Do tego ciężka. Później jeszcze widziałam taką szczoteczkę u koleżanki i zajmowała strasznie dużo miejsca. Jakiś czas temu stwierdziłam jednak, że w sumie fajnie by było kupić ją teraz, kiedy technika poszła do przodu, a szczoteczki są dużo lepsze, niż ponad 10 lat temu. 
Przyznam, Slimsonic to fajny gadżet. Designe jest świetny i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie (ponad 15 wzorów). Szczoteczka emituje 22 tysiące ruchów na minutę i widzę tego efekt. Czuję, że moje zęby są czystsze, niż po użyciu tradycyjnej szczoteczki. Włosie jest średniej twardości, takie lubię. Nie rani, nie podrażnia, a przy moich dolegliwościach i wadach to ważne. Dociera do trudno dostępnych miejsc. Wygląda ciekawie, łatwo się ją czyści. Nie jest ciężka ani duża, więc dobrze leży w dłoni. Dzięki swojemu zamknięciu nie potrzebuje dodatkowego etui, zatem można ją zabrać dosłownie wszędzie. Ze mną już jeździła i nie sprawiała problemów ;) Ma wywietrzniki, więc szybko schnie i bez obaw możemy ją włożyć do torebki lub kosmetyczki. Co nam daje? Na pewno wygodę i czyste, a tym samym zadbane zęby. Producent wychodzi nam na przeciw i do szczoteczki dołącza dwie wymienne końcówki i baterię AAA.  






8. Naszyjnik


Piękny naszyjnik, który złapałam na promocji ;) Miałam ogromny problem z wybraniem wzoru, ponieważ Iloko ma 8 wariantów kolorystycznych. Od perfum, potu i deszczu złoty kolor zamienił się w miedziany, ale aż tak tego nie widać. Cieszę się, ze udało mi się kupić go taniej, bo byłabym za to zła. Obecnie to mój ulubiony naszyjnik, który pasuje do większości ałtfitów. Wygodny, ładnie się układa, nie rozkleja się. Dodatkowo plus za szybką wysyłkę i super opakowanie, dzięki któremu przesyłka przetrwałaby nawet tornado.






KITY

1. Rozwalone buty 

No, niestety. Rozwaliłam wygodne czarne buty na obcasie. Pf, w sumie same się rozpadły. Odkleiły się przy palcach. Na szczęście nie tupałam bosą nóżką po chodniku... W domu zobaczyłam cudowną dziurę. Taka zła dawno nie byłam, ale bez sensu jest je już naprawiać. W innych butach mam zdarte obcasy. Obie pary pochodzą z tego samego sklepu, zastanawiam się nad kolejnym zakupem... Fakt, upatrzony cel to po prostu baleriny, ale niesmak pozostał.

2. "Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii"

Jako, że moje postanowienie książkowe jest aktualne, tuż przed Pokusami i łakociami przeczytałam kilka stron Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii. Dotarła do mnie przedpremierowo (książka będzie dostępna od 11.09 TU), jest to egzemplarz próbny z tekstem przed ostateczną korektą. Autorem jest Leszek K. Talko. To historia, która ma miejsce w 1887 roku, czyli dwa lata po wydarzeniach opisanych w powieści Sienkiewicza W pustyni i w puszczy. Ja myślałam, że Pilch był dla mnie ciężki i niezbyt ciekawy. To jednak pobiło wszystko. ALE. To dlatego, że nie przypadło mi do gustu W pustyni i w puszczy. Nie lubię takiej tematyki, może stąd moje odczucia. Jeśli jednak ktoś ma chęć przeczytać, co wg autora stało się ze Stasiem i Nel, zapraszam. Wierzę, że są osoby, które chętnie poznają nową historię. Dla mnie niestety to jak SF :P. 



3. Zgubiony kolczyk

Miałam dwie pary pięknych kolczyków - kul Swarovskiego. Białe i granatowe. Jeden granatowy kolczyk zgubiła mi moja mama podczas hulanek na balu, ja zgubiłam parę białych. Super. Nie jest to mój zakupowy priorytet, odłożyłam go więc na bok, choć prawdę mówiąc, brakuje mi ich, bo były uniwersalne. Któregoś dnia zaszłam do "chińczyka" i... ta daaam. Podróbki za 4zł. I serio, ładne były. Brak chamskiego kleju, dość równo ułożone kryształki. Teraz żałuję, że nie wzięłam dwóch par, bo zgubiłam kolejny kolczyk... Chyba nie są mi pisane, co?




4. Skutki uboczne przeprowadzki

Pod koniec czerwca przeprowadzałam się i w związku z tym widzę liczne braki w swoim dobytku. Pierdoły, np. pendrive, czy kable USB, ale kiedy coś staje się potrzebne, to rzeczy te są naprawdę ważne. Dziś przewalam pokój w poszukiwaniu nośnika i niestety, wcięło, a dałabym sobie rękę uciąć, że gdzieś go widziałam... No cóż...

EDIT: Postanowiłam edytować ten post, ponieważ długo zastanawiałam się, czy to, co opiszę, jest hitem, czy kitem. I do tej pory... Sama nie wiem. Nie jestem typem perfekcyjnej pani domu, z garnkami mam do czynienia na tyle, że czasami wiem, gdzie są. Po przeprowadzce nawet to ciężko mi jest ogarnąć, ale postanowiłam zmierzyć się z niezniszczoną patelnią i zdrowym gotowaniem - bez tłuszczu i palenia się żywcem moich "przysmaków". Czyli jak dla mnie - mission impossible. Ale, że ja wciąż wierzę w swój bardzo głęboko ukryty talent kulinarny, postanowiłam metodą prób i błędów dojść do perfekcji. Uprzedzam wasze pytania - jeszcze nie doszłam - ale czuję, jestem blisko.
Mój hito-kit to patelnia granitowa Ballarini. Zrobiona ze stali nierdzewnej odpornej na ciepło i rdzę. Ma nieprzywierającą czterowarstwową powłokę (podobno, bo ja już zostawiłam na niej omlet), a także bajer w postaci wskaźnika temperatury Thermopoint. To jest to, co najbardziej mi się podoba, tak, gadżeciara ze mnie. Thermopoint pierwotnie jest zielony. Wraz z nagrzewaniem się patelni zmienia kolor na czerwony. Oznacza to, że patelnia osiągnęła właściwą temperaturę, można więc zmniejszyć ilość dostarczanego ciepła przez palnik. Podobno to oszczędne i przedłuża żywotność przedmiotu. Fajne jest to, że jeszcze jej nie zniszczyłam. Przed i po gotowaniu wygląda tak samo. Łatwo się ją myje (można też włożyć do zmywarki). Dodatkowy plus to możliwość używania patelni na każdej kuchence. 
Ale, ale... Jak dla mnie pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Ciekawa jestem tylko, jak będzie po np. roku ciągłego eksploatowania. Ponoć jest odporna na zarysowania. Prawdę mówiąc, mimo wszystkich bajerów, udało mi się już na niej coś przypalić. Patelnia, jak patelnia. Wszystko zależy od umiejętności, produktów i wyczucia. Możliwe, że mi tych czynników brakuje. To, co bym do niej dodała, to pokrywka. Wtedy byłaby idealna. 
Sama nie wiem, czy to kit, czy hit. Hit, bo dzięki niej coś mi się też udało (poza tym, co przywarło). Kit, bo spodziewałam się, że uzupełni moje braki talentu ;P Na pewno jest lepsza od starej porysowanej patelni. Jednak specjalnej różnicy od nowego teflonu nie czuję.
Jeszcze pokażę wam, co na niej zrobiłam. Prosta studencka sałatka. Pierś z kurczaka, ananas, makaron, kukurydza i sos jogurtowo-czosnkowy. 










Jak jesteśmy już w temacie kulinariów, to pochwalę się wam, że jedyne, co tak naprawdę wychodzi mi w kuchni to...babeczki! Mam najprostszy przepis świata i zawsze wychodzą :)

A wy? Macie swoje kity i hity? ;)


Zobacz także

14 Komentarzy

  1. O ja cie, nienawidze gubić kolczyków ;( Uwielbiam kulki-wkrętki, ale dość często zdarza mi się, że jeden przepada i nie mogę nigdzie kupić takich samych :( A naszyjnik jest przepiękny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomyśl, jak ja zgubiłam gdzieś całą parę ;( A z tymi granatowymi... Jeszcze mówiłam mamie "tylko nie zgub" ;P Nawet patrzyłam, czy mają te same za ok. 5 zł, były, ale tak brzydko poklejone, że wstyd by mi było je sprzedawać

      Usuń
  2. szczoteczka ciekawa :) jak długo czekałaś na swoją? zastanawiam się czy przyszłaby mi przed wyjazdem, czyli do 4 września...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna jest, to prawda. I miło mnie zaskoczyła, bo mi ciężko jest dobrać szczoteczkę, ile ich już powyrzucałam;/ Tę akurat dostałam, ale myślę, że kurier uwinie się szybciej, niż PP ;) Na stronie nawet mają rozpiskę, ile mniej więcej trwa wysyłka, może to Ci pomoże? :)

      Usuń
  3. Z tego co widzę hitów jest więcej :) ja nie zanotowałam w te wakacje jakis nadzwyczajnosci :) btw zapraszam do siebie na wyprzedaz kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej, ale myślę, że to dlatego, że te wakacje naprawdę fajnie spędziłam :) I cieszę się, że jest więcej plusów :)

      Usuń
  4. Twoje etui sa cudowne! Zakochalam sie w nich od razu :) ksiazka z hitow rowniez stala sie moja ulubiona:) No i koniecznie musisz mi dac ten przepis na babeczki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etui to 10/10 :) Są wygodne, a ta do S4 dodatkowo jest odpowiednio cienka. Jestem ciekawa, czy dorzucą za jakiś czas nowe wzory, bo by było rewelacyjnie :) A babeczki...bardzo proste :P Proszek do pieczenia, mąka, cukier, mleko, olej, jajka (1 albo 2), cukier wanilinowy. No i ja sobie jeszcze dodaję np. kakao, albo co tam chcę. A składniki..na oko do uzyskania jednolitej masy, takiej, która ma szansę urosnąć :P

      Usuń
  5. Swietny post, fajnie się go czyta :) Naszyjnik cudny! Juz ja bym wiedziała, jak go wykorzystac :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No naszyjnik to mi się udał. Ale całe szczęście, że był na promocji, bo już wygląda nieładnie.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Będę wdzięczna za powstrzymanie się od wulgaryzmów i złośliwości.
Proszę też nie reklamować swoich rozdań i blogów.
W wolnych chwilach odwiedzam swoich czytelników :)

Etykiety

022 (1) 023 (1) 1:1 (1) Acne Killer (1) Alverde (1) Amilie (1) Apis (2) astor (2) balea (5) ballarini (1) balsam (3) balsam brązujący (2) balsam do ciała (5) balsam do ust (1) banana (1) Bandi (2) baza pod cienie (1) Beauty Face (1) Bell (3) bielenda (1) Bioderma (4) Bloger (1) blogerki (1) blogikosmetyczne (1) Blogrolle (1) błędy popełniane w manicure hybrydowym (1) błyszczyk (1) brązy (1) calzedonia (1) case (1) Catrice (4) CCC (1) celia (1) cera problemowa (6) cienie do powiek (5) cień do powiek (3) clarena (1) co jest w mojej torebce (2) co robić podczas migreny (1) coctail bar (2) codzienna pielęgnacja cery (20) cosmetics zone (2) czym jest kobiecość (2) czym jest migrena (1) Delia (1) depilacja (4) depilacja bikini (3) dkny (1) dlaczego kobiety malują paznokcie (1) domowe spa (1) Donegal (1) ecoTOOLS (1) elf (2) Essence (3) Eva natura (1) Eveline (2) Evree (1) eyeliner (1) Farmona (3) Firmoo (1) flormar (1) freewolna się rozwija (1) Freewolności (9) French (1) galeria (1) giżycko (1) GlySkinCare (1) golden rose (2) GOSH (2) Haruko (1) hean (1) hit (1) hybrydowy (1) hybrydy (2) ile warta jest moja twarz (1) iloko (1) Inglot (2) Intelligent Skin Therapy (1) jak odczytywać nuty zapachowe (1) jak pielęgnować kobiecość (1) jak zdjąć manicure hybrydowy (1) jak zrobić manicure hybrydowy (6) Joanna (2) kit (1) kobo (1) KOLASTYNA (1) kolekcja lakierów hybrydowych (2) konferencja meet beauty (2) kosmeter.pl (1) kredka (1) krem (2) Krem do rąk (5) krem do twarzy (2) krem na noc (1) krem pod oczy (2) książka (1) L'biotica (1) L'OCCITANE (1) lakier do paznokci (8) lakier hybrydowy (3) lakiery (4) lambre (1) laminowanie (1) lavera (1) Lecher (1) letnie zabiegi (1) lifestyle (21) lirene (1) Long4Lashes (1) Loton (1) Lovely (1) Lumene (1) luxstyle (1) makeup revolution iconic 1 (1) Makijaż (13) makijaż oczu (1) makijaż twarzy (3) MANHATTAN (2) manicure (7) manicure hybrydowy (14) Marion (1) mariza (1) maseczka (4) maseczka do skóry tłustej (3) maseczka do twarzy (4) maska (2) maskara astor (1) mat (1) matowa pomadka (2) maybelline (1) meet beauty warszawa (2) michel mercier (1) migrena (1) minerały (1) mint (1) Miss Sporty (1) mokosh (1) mój sposób na relaks (1) Mrs. Potter's (1) najlepsza maskara (1) najlepszy eyeliner (1) naklejki wodne (1) NIVEA (3) nowy portal internetowy (1) objawy migreny (1) odżywka (1) odżywka do rzęs (3) odżywka Miralash (1) olsztyn (1) ombre (1) OPI (1) organique (3) Original Source (2) paese (3) Paleta cieni (1) Palmer's (1) pasta cukrowa (1) pat&rub (2) paznokcie (6) Paznokcie srebrne (1) Paznokcie złote (4) perfumy (1) pędzel (2) pianka do mycia ciała organique (1) piel (1) pielęgnacja (13) pielęgnacja ciała (8) pielęgnacja skóry pod oczami (1) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja suchej skóry (5) pielęgnacja włosów (6) pielęgnacja włosów blond (5) pierre rene (1) pilomax (2) planowanie wakacji (2) płyn micelarny (1) podkład (5) podsumowanie lata (1) pomadka (1) pomadka do ust (4) pomysły na świąteczne prezenty (1) pomysły na tło do zdjęć (1) portal dla kobiet (1) portal urodowy (1) prezenty (1) produkt do kąpieli (1) produkty do włosów (3) produkty pielęgnacyjne (3) przyczyny migreny (1) Puder (2) quickmax (1) recenzja (50) rimmel (3) Rozdania (3) róż (6) rzęsy (4) samsung (1) semilac (1) sensique (1) sleek (5) sleek line (1) slimsonic (1) Soraya (2) Spotkanie blogerek (7) stylizacja brwi (2) suchy szampon (2) summer (1) syoss (1) szampon (3) szare (1) szminka (4) święta (1) Tag (3) tangle teezer (2) The Body Shop (2) tisane (2) tołpa (2) torba (1) tusz do rzęs (2) Tutti Frutti (1) ulubieńcy pielęgnacja (2) ulubione perfumy (1) uniwersalne perfumy (1) uratuj makijaż (1) uroda (1) usta (4) velvet matte golden rose 023 (1) Venita (2) Verona (1) Virtual (1) W7 (2) wady manicure hybrydowego (1) wax (1) węgiel aktywny w kosmetyce (1) węgiel leczniczy w kosmetyce (1) Wibo (2) włosy (8) wosk na włos (2) wosk paskowy (1) wygrana (1) wykonanie manicure hybrydowego (5) Yves Rocher (1) Zakupy (4) zdejmowanie hybryd (1) zdejmowanie manicure hybrydowego (1) zdobienie paznokci (2) zestaw do manicure hybrydowego (3) zo-han (1)