Wosk na włos, czyli przepis na gładkie ciało :)

Grudniowe mikołajkowe spotkanie zaowocowało przyspieszeniem mojej decyzji o depilacji woskiem. Myślałam o tym już dużo wcześniej, jednak b...

Grudniowe mikołajkowe spotkanie zaowocowało przyspieszeniem mojej decyzji o depilacji woskiem. Myślałam o tym już dużo wcześniej, jednak bałam się bólu, wstydu (bo ja bardzo wstydliwa jestem) i ogólne bałam się. Po 18 nasze blogerskie ploty umiliły dziewczyny z Wosk na włos. Po wypytaniu pań o wszelkie informacje dotyczące depilacji, rozdały nam imienne vouchery na zabiegi w ich studiu. 
Obiecałam sobie wówczas, że przed feriami zdecyduję się na depilację bikini. Niestety, dziewczyny, które depilowały się w tym miejscu pewnie wiedzą, że najgorzej jest doczekać momentu, kiedy można pójść na zabieg ;) 
W moim przypadku dokładnie tak było. Chyba 3 razy przymierzałam się do tego. W końcu powiedziałam sobie DOŚĆ! Stop golarkom!




Na wizytę w Wosk na włos wybrałam się w poniedziałek. Zaletą tego miejsca jest to, że nie trzeba się zapisywać na konkretną godzinę aż do 18! Zauroczyło mnie samo umiejscowienie salonu. Piękny budynek, przeszklone drzwi. Bardzo elegancko! Weszłam do środka, ujęła mnie estetyka tego miejsca. Nowoczesny minimalizm, bardzo to lubię! W dużym, jasnym pomieszczeniu idealnie rozmieszczono wszelkie meble i dodatki, które wprawiają w miły nastrój. Duża kanapa, woda, ulotki, wieszak, recepcja. Przede wszystkim jest tam bardzo schludnie. 







Studio oferuje możliwość umycia się przed depilacją, co jest niezwykle komfortowe dla obu stron. 

Weszłam do pomieszczenia "zabiegowego" ;). Czyste, jasne, z pomysłem. Bez zbędnych gratów. Czułam, że jest tam bezpiecznie. Ada, dziewczyna, która robiła mi zabieg, była niesamowicie profesjonalna. Widząc, że długość włosa nie jest jeszcze wystarczająca do depilacji, zaproponowała mi wizytę w innym terminie. Cenię sobie to, że nie chciała mi zrobić krzywdy i widząc, że powinnam jeszcze poczekać, powiedziała mi to. Wyszłam z założenia, że zna się na tym, więc nie będę się upierać i zapisałam się na przyszły tydzień.



Po tygodniu wróciłam. Już wiedziałam, co i jak, więc nie bałam się aż tak bardzo. Dostałam jednorazowe majteczki, które miałam ubrać do zabiegu. Rozmawiałyśmy o formie depilacji. Jestem dość odporna na ból fizyczny, więc postanowiłam iść na całość, jednak wcześniej skonsultowałam się z Adą. Znów była profesjonalistką i zadecydowałyśmy w trakcie zadecydować, czy dam jeszcze radę trochę pocierpieć ;)

Ogólnie zabieg boli. Nie będę oszukiwać, że łaskocze. Mama, kiedy czesała mi włosy mówiła "chcesz być piękna, to cierp!" (nie, żeby moja mama była sadystką, ale ja od dziecka nie lubiłam, jak mi się coś robi we włosach ;P) , no to postanowiłam cierpieć po cichu ;P Prawdę mówiąc, nie było najgorzej. Poszło nam chyba dość szybko. Chyba, bo ja nie mam porównania ;P (Pewnie mogłabym tam siedzieć pół dnia i powiedzieć "ojej, dopiero 18, a przyszłam o 10"). Wiadomo, pierwszy raz boli ;) Ada zapewniała mnie jednak, że część włosków może nie odrosnąć, a reszta będzie słabsza. Po zabiegu byłam bardzo zadowolona z efektu. Są jednak włosy, które zobaczyłam dopiero na drugi dzień, które po prostu się urwały. Ale jak odrosną, to wśród tych słabszych włosków będą dominowały i wyjdą :) Jak wygląda sama depilacja? W maszynce jest wosk, który nakłada się patyczkiem na fragment ciała z włosami i odrywa się przy pomocy plastra. 



Najważniejsze: nie zraziłam się. Ok, może to jest 40 minut cierpienia, ale chcę już odstawić golarkę, bo przez te X lat wcale nie była to najlepsza metoda depilacji, a przez nią musiałam więcej cierpieć przy wosku ;p Starałam się zagadywać Adę, żeby czas szybciej leciał i mniej skupić się na bólu. Ada też robiła wszystko, by w strategicznych miejscach ograniczyć ból do minimum, za co bardzo dziękuję :) 
Po zabiegu dostałam karteczkę, aby opisać swoje wrażenia. Została przyczepiona na specjalnej tablicy. Sądząc po ilości karteczek, kobiet zadowolonych z salonu jest wiele i ja jestem jedną z nich! 



Na pewno wrócę tam, by powtórzyć zabieg. 

Jeszcze raz dziękuję Adzie za zabieg w miłej atmosferze i za profesjonalne podejście. Obu dziewczynom dziękuję za możliwość poznania tak fajnego miejsca, jakim jest Wosk na włos




Zobacz także

8 Komentarzy

  1. Zachęcająca recenzja... :) Ja też muszę się tam wybrać, ale na depilację bikini chyba się nie zdecyduję i podziwiam Cię, że Ty się zdecydowałaś... :D Kremy rozpuszczające włoski mnie w pełni satysfakcjonują... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kremy na mnie nie działają :( Na szczęście w Wosk na włos mają szeroką ofertę, każdy znajdzie coś dostosowanego do swoich potrzeb :)

      Usuń
  2. Ja nie umiem tam trafić! Chodź ze mną! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja niby też jestem odporna na ból, ale mimo wszystko mam wrażenie, że bym umarła.
    i cóż... muszę to powiedzieć - fajnie byłoby, gdybyś wróciła na bloga z tekstami innymi niż te pokazujące #darylosu z blogerskich spotkań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie umarłam, więc nikt inny też by nie umarł ;) nie prowadzę bloga lifestylowego. a jeśli chodzi Ci o nagonkę wszystkich "znanych" blogerek, jak to się bardzo odcinają od sponsoringu etc., to prawdę mówiąc nie podpisuję się pod tym. szkoda, że zawsze tylko ganią, nie chwalą ;) a rzeczy ze spotkań jeszcze leżą, jeśli są dobre, czemu mam o nich nie napisać? ;> co za różnica, czy je dostałam, czy kupiłam? ważne, żeby wydać opinię o tym. a dwa, na pewno zauważyłaś, że długo mnie tu nie było ;)

      Usuń
  4. Ja również polecam ten salon :) Obsługa najmilsza na świecie i bardzo profesjonalne podejście. I jeśli zdecyduje się na depilacje nóg, to uwierzcie, że boli 20 razy mniej niż bikini :) więc przed latem idealny zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nogi na pewno bolą mniej, niż bikini :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Będę wdzięczna za powstrzymanie się od wulgaryzmów i złośliwości.
Proszę też nie reklamować swoich rozdań i blogów.
W wolnych chwilach odwiedzam swoich czytelników :)

Etykiety

022 (1) 023 (1) 1:1 (1) Acne Killer (1) Alverde (1) Amilie (1) Apis (2) astor (2) balea (5) ballarini (1) balsam (3) balsam brązujący (1) balsam do ciała (5) balsam do ust (1) banana (1) Bandi (2) baza pod cienie (1) Beauty Face (1) Bell (3) bielenda (1) Bioderma (4) Bloger (1) blogerki (1) blogikosmetyczne (1) Blogrolle (1) błędy popełniane w manicure hybrydowym (1) błyszczyk (1) brązy (1) calzedonia (1) case (1) Catrice (4) CCC (1) celia (1) cera problemowa (5) cienie do powiek (5) cień do powiek (3) clarena (1) co jest w mojej torebce (2) co robić podczas migreny (1) coctail bar (2) codzienna pielęgnacja cery (17) cosmetics zone (2) czym jest kobiecość (2) czym jest migrena (1) Delia (1) depilacja (4) depilacja bikini (3) dkny (1) dlaczego kobiety malują paznokcie (1) domowe spa (1) Donegal (1) ecoTOOLS (1) elf (2) Essence (3) Eva natura (1) Eveline (2) Evree (1) eyeliner (1) Farmona (3) Firmoo (1) flormar (1) freewolna się rozwija (1) Freewolności (9) French (1) galeria (1) giżycko (1) GlySkinCare (1) golden rose (2) GOSH (2) Haruko (1) hean (1) hit (1) hybrydowy (1) hybrydy (2) ile warta jest moja twarz (1) iloko (1) Inglot (2) Intelligent Skin Therapy (1) jak odczytywać nuty zapachowe (1) jak pielęgnować kobiecość (1) jak zdjąć manicure hybrydowy (1) jak zrobić manicure hybrydowy (6) Joanna (2) kit (1) kobo (1) KOLASTYNA (1) kolekcja lakierów hybrydowych (2) konferencja meet beauty (2) kosmeter.pl (1) kredka (1) krem (2) Krem do rąk (5) krem do twarzy (1) krem na noc (1) krem pod oczy (2) książka (1) L'biotica (1) L'OCCITANE (1) lakier do paznokci (8) lakier hybrydowy (3) lakiery (4) lambre (1) laminowanie (1) lavera (1) Lecher (1) letnie zabiegi (1) lifestyle (20) lirene (1) Long4Lashes (1) Loton (1) Lovely (1) Lumene (1) luxstyle (1) makeup revolution iconic 1 (1) Makijaż (13) makijaż oczu (1) makijaż twarzy (2) MANHATTAN (2) manicure (7) manicure hybrydowy (14) Marion (1) mariza (1) maseczka (4) maseczka do skóry tłustej (2) maseczka do twarzy (4) maska (1) maskara astor (1) mat (1) matowa pomadka (2) maybelline (1) meet beauty warszawa (2) michel mercier (1) migrena (1) minerały (1) mint (1) Miss Sporty (1) mokosh (1) mój sposób na relaks (1) Mrs. Potter's (1) najlepsza maskara (1) najlepszy eyeliner (1) naklejki wodne (1) NIVEA (3) nowy portal internetowy (1) objawy migreny (1) odżywka (1) odżywka do rzęs (3) odżywka Miralash (1) olsztyn (1) ombre (1) OPI (1) organique (3) Original Source (2) paese (3) Paleta cieni (1) Palmer's (1) pasta cukrowa (1) pat&rub (2) paznokcie (6) Paznokcie srebrne (1) Paznokcie złote (4) perfumy (1) pędzel (1) pianka do mycia ciała organique (1) piel (1) pielęgnacja (10) pielęgnacja ciała (7) pielęgnacja skóry pod oczami (1) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja suchej skóry (5) pielęgnacja włosów (4) pielęgnacja włosów blond (4) pierre rene (1) pilomax (2) planowanie wakacji (2) płyn micelarny (1) podkład (4) podsumowanie lata (1) pomadka (1) pomadka do ust (4) pomysły na świąteczne prezenty (1) pomysły na tło do zdjęć (1) portal dla kobiet (1) portal urodowy (1) prezenty (1) produkt do kąpieli (1) produkty do włosów (3) produkty pielęgnacyjne (3) przyczyny migreny (1) Puder (2) quickmax (1) recenzja (44) rimmel (3) Rozdania (3) róż (6) rzęsy (4) samsung (1) semilac (1) sensique (1) sleek (5) sleek line (1) slimsonic (1) Soraya (2) Spotkanie blogerek (7) stylizacja brwi (1) suchy szampon (2) summer (1) syoss (1) szampon (3) szare (1) szminka (3) święta (1) Tag (3) tangle teezer (2) The Body Shop (2) tisane (2) tołpa (2) torba (1) tusz do rzęs (2) Tutti Frutti (1) ulubieńcy pielęgnacja (2) ulubione perfumy (1) uniwersalne perfumy (1) uratuj makijaż (1) uroda (1) usta (4) velvet matte golden rose 023 (1) Venita (2) Verona (1) Virtual (1) W7 (2) wady manicure hybrydowego (1) wax (1) węgiel aktywny w kosmetyce (1) węgiel leczniczy w kosmetyce (1) Wibo (2) włosy (7) wosk na włos (2) wosk paskowy (1) wygrana (1) wykonanie manicure hybrydowego (5) Yves Rocher (1) Zakupy (4) zdejmowanie hybryd (1) zdejmowanie manicure hybrydowego (1) zdobienie paznokci (2) zestaw do manicure hybrydowego (3) zo-han (1)